top
logo

e-urząd

Rodzicu załatwiaj sprawy urzędowe przez Internet!

  • modules/mod_lv_enhanced_image_slider/images/demo/01.jpg
  • modules/mod_lv_enhanced_image_slider/images/demo/02.jpg
  • modules/mod_lv_enhanced_image_slider/images/demo/03.jpg
  • modules/mod_lv_enhanced_image_slider/images/demo/04.jpg
  • modules/mod_lv_enhanced_image_slider/images/demo/05.jpg
  • modules/mod_lv_enhanced_image_slider/images/demo/06.jpg
  • modules/mod_lv_enhanced_image_slider/images/demo/07.jpg
  • modules/mod_lv_enhanced_image_slider/images/demo/08.jpg
  • modules/mod_lv_enhanced_image_slider/images/demo/09.jpg
  • modules/mod_lv_enhanced_image_slider/images/demo/10.jpg
  • modules/mod_lv_enhanced_image_slider/images/demo/11.jpg
  • modules/mod_lv_enhanced_image_slider/images/demo/12.jpg
  • modules/mod_lv_enhanced_image_slider/images/demo/13.jpg
  • modules/mod_lv_enhanced_image_slider/images/demo/14.jpg
  • modules/mod_lv_enhanced_image_slider/images/demo/15.jpg
  • modules/mod_lv_enhanced_image_slider/images/demo/16.jpg
  • modules/mod_lv_enhanced_image_slider/images/demo/17.jpg
  • modules/mod_lv_enhanced_image_slider/images/demo/18.jpg
  • modules/mod_lv_enhanced_image_slider/images/demo/19.jpg
  • modules/mod_lv_enhanced_image_slider/images/demo/20.jpg
  • modules/mod_lv_enhanced_image_slider/images/demo/21.jpg
  • modules/mod_lv_enhanced_image_slider/images/demo/22.jpg
  • modules/mod_lv_enhanced_image_slider/images/demo/23.jpg

W dniach 17.10-21.10.2007 przedstawiciele naszej szkoły odbyli kolejną wizytę roboczą, związaną z programem SOCRATES, w którym bierzemy udział już drugi rok. Tym razem nasze panie Aneta Rusek, pani dyrektor Halina Wiencek-Kipka oraz pani Aneta Wochnik poznawały tajniki edukacji hiszpańskiej oraz dzieliły sie naszymi doświadczeniami w tej kwestii. Poniżej sprawozdanie uczestnika wizyty pani dyrektor Haliny Wiencek-Kipki.

"Vitigudino to spora wieś położona ok. 70 km od Salamanki. Do szkoły , z którą współpracujemy, uczęszcza ponad 250 uczniów w wieku od 3 do 12 lat. Jest to tzw. primary school. Następny etap edukacji to secondary school. Szkoła jest dość duża, czyściutka i wyposażona mniej więcej tak jak nasza. Mają dwie tablice interaktywne – w bibliotece i pracowni komputerowej.

W niezbyt dużej bibliotece działy czytelnicze oznaczone są kolorami. Nie ma kart książek i czytelniczych, bo wypożyczenie dokonuje się za pomocą skanera. Nauczyciel przejeżdża skanerem po kodzie naklejonym na grzbiet książki i już – wszystkie dane zostają wprowadzone do komputera.

Mało gazetek na korytarzach, pewien nieład artystyczny na gazetkach w klasach – w sumie sympatycznie i na luzie. Uczniowie bardzo mili, uśmiechnięci, chyba mniej zestresowani niż nasi. Na przerwach wychodzą na dziedziniec szkolny – cały wybetonowany – bez odrobiny zieleni. Nie zauważyłam, żeby nauczyciele stali na dyżurach.

Mniej zestresowani, bardziej uśmiechnięci niż nasi są też nauczyciele hiszpańscy ( w szkole pracuje ich 22)– w tej szkole w ok. 90 % stanowią osoby młode w okolicach trzydziestki. Nieźle zarabiają, ale też mniej się angażują w pracę niż pedagodzy w Polsce.

Notabene z całej naszej grupy, w skład której wchodzą nauczyciele z Anglii, Hiszpanii, Węgier, Turcji ( Walijczycy niestety się nie zakwalifikowali) polscy nauczyciele zarabiają najgorzej. Szczerze mówiąc wstyd mi było się przyznać nie tylko do tego, ile dostają „na rękę” nauczyciele, ale także do tego, ile zarabia w Katowicach dyrektor szkoły. Dodałam sobie sto euro, a i tak wzbudziłam tak duże współczucie, że Hiszpanie zapłacili za nas za kawę, zanim zdążyłyśmy zareagować.

Odwiedziliśmy także dzieci w filii szkoły w maleńkiej wiosce ok. 20 kilometrów od Vitigudino. Uczęszcza do niej 7 uczniów w wieku od 3 do 12 lat. Nauczyciele dojeżdżają do nich ze szkoły głównej. Do dyspozycji dzieci mają budynek składający się z przedsionka, dwóch niewielkich sal lekcyjnych i sali gimnastycznej w starej części budynku. Zupełnie nieźle radzą sobie z angielskim.

A cała wizyta? Pełna wrażeń. Zdziwiło nas to, że w Hiszpanii prawie nikt nie mówi po angielsku. W hotelu w Salamance, gdzie mieszkaliśmy, obsługa nie potrafiła nawet powiedzieć „good morning”, a o klucz do pokoju hotelowego, mówiłyśmy: „Uno,uno quatro” (jeden, jeden, cztery = 114).

Jest zdecydowanie cieplej niż u nas. O 19.00 było ok. 20 stopni. Obiad Hiszpanie jedzą około godz. 22.00. W Salamance jest piękne stare miasto, trochę podobne do tego z Krakowa. W centrum Madrytu zaś mnóstwo placów z fontannami. Wieczorem wiele budynków jest pięknie podświetlonych, co stwarza niepowtarzalny klimat. No i metro w Madrycie - cudowny wynalazek - tani - jazda bez przesiadki kosztuje 1 euro, z przesiadką - 2, bardzo dobrze oznakowane, można nim dotrzeć prawie wszędzie. Co cztery minuty - odjazd.

Co nam się nie podobało? Jedzenie. O k r o p n e. Gdyby nie bagietki, padłybyśmy z głodu. Baranina, owoce morza, krwawa wołowina – to zdecydowanie nie dla nas. U nas na każdym kroku można kupić hot doga albo hamburgera, a tam – nie – w budkach prawie wyłącznie popcorn i ciastka .Jedna z nas zamówiła sobie coś co wyglądało jak frytki i o czym myślała, że to frytki, a okazało się, ze to jakieś odnóża kalmara, na dodatek bez smaku. Pocieszałyśmy się, że w domach czeka na nas pyszny rosołek .A może szkoda, ze nasza wizyta i głodówka trwały zaledwie cztery dni? Przez całe życie się odchudzam, bez większego efektu. Sądzę, że wystarczyłby mi miesięczny pobyt w Hiszpanii i miałabym linię naszej anglistki (43 kg).

Wizyta w Vitigudino dowartościowała nas. Przekonałyśmy się, ze nasza szkoła wcale nie odbiega od szkoły hiszpańskiej, a jeśli chodzi o zaangażowanie nauczycieli zdecydowanie ja przewyższa. Szlifowałyśmy swój angielski. Nie jest z nami tak źle. Nasza pani od angielskiego jest najlepszą anglistką w grupie. Nikt się do niej nie umywa, no może z wyjątkiem Anglików . Jeśli chodzi o organizację spotkania roboczego to …członkowie naszej grupy bez przerwy wspominali wizytę majową w Polsce i cieszyli się na następną w maju 2008 roku, a najbardziej cieszyli się na – polish food. W marcu 2008 czeka nas wizyta robocza w Wielkiej Brytanii a dokładniej w Bath koło Bristolu. Podobno jedzenie w Anglii jest okropne. Chyba nie jest gorsze niż w Hiszpanii?!!!" FOTO
tekst: Halina Wiencek - Kipka

Misja szkoły: Wszechstronny rozwój wrażliwych i dbajacych o zdrowie uczniów, którzy sprostają wyzwaniom dnia jutrzejszego.

BIP

Spacer po szkole


bottom

Powered by Joomla!. Valid XHTML and CSS.